Siadłem przez telewizorem z wielkimi nadziejami, że Barcelona utrze nosa Manchesterowi. Rozum jednak podpowiadał zupełnie co innego. To ManU był w formie, pomimo pechowej porażki z Chelsea. To ManU ma piłkarzy lepiej grających, to tutaj nie ma konfliktów, zawieszeń. W końcu to oni grali u siebie. Jednak nawet bez Ronaldinho, to Barcelona dysponuje lepszymi zawodnikami i powinna ten mecz wygrać. Dlaczego nie wygrała? Jedna odpowiedź: Rijkaard. Ustawienie wyjściowe przyzwoite, osobiście wolałbym skład z Henrym, bez Deco. W sumie bez większych niespodzianek. Jak się można było spodziewać to Barcelona nadawała ton grze, jednak była w tym niemal całkowicie bezproduktywna i raz po raz traciła w prostych sytuacjach piłkę, w czym brylował zwłaszcza fatalny wczorajszego dnia Deco( na jego obronę można podać, że to nie on sprokurował gola). Po pierwszej połowie mimo, że oddał dwa najgroźniejsze zdanie nadawał się do zmiany w pierwszej kolejności. Generalnie widać było sporą nieporadność Barcelony im bliżej pola karnego. Messi chyba było lepiej by wszedł w drugiej połowie, bo po kilku rajdach znikł kompletnie i generalnie bardzo go mało było pod grą. Eto'o przkryty koncertowo wręcz, ale wymiana go na Henry'ego była błędem, bo Eto'o jako jedyny wygrywał pojedynki szybkościowe z graczami Fergusona. Źle wyglądał środek. Xavi zagubiony z dwa razy tylko ładnie ruszył do kontry. Toure zagrał najsłabszy mecz w hiszpańskiej drużynie, kilka razy gubiąc się wrecz w juniorski sposób. O Deco już było. Tak grającymi czołowymi zawodnikami nie sposób było wejść do finału. Krkic wszedł... no i w zasadzie tyle. Kilka minięć i tyleż strat. Gwiazdor Henry? Jeden groźny strzał i w zasadzie koniec. Tracił piłki w żenujący sposób. Nie zawiedli mnie jedynie Abidal i Milito. Wprowadzenie Gudjohnsena świadczyło o totalnej desperacji Rijkaarda, który tak jak nie miał pomysłu na mecz, tak i nie przewidywał zbyt dobrze jakie zmiany należy zrobić.
A ManU? Solidna do bólu gra, bez większych fajerwerków. Ronaldo znowu w ważnym meczu totalnie zawiódł. Stawiam, że ktokolwiek awansuje z drugiej pary, wygra LM.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz