Doczekaliśmy się oto takich dziwów, że rezerwowy napastnik cypryjskiego klubu przyjeżdża na kadrę głodny gry...
Na Cyprze trwają w tej chwili play-offy, gdzie cztery najlepsze drużyny wyłaniają wśród siebie mistrza. Sosin jest zawodnikiem jednego z tych klubów i w ostatnim meczu przed eliminacjami do Mundialu nie zagrał (tu uwaga), ani minuty. Cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. To jest tylko jeden z przykładów jak nisko polska piłka upada i jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest polityka kadrowa obecnego selekcjonera. Kiedyś nie do pomyślenia było powołanie piłkarza z tak słabej ligi, a dziś za panowania dumnego Holendra, a jakże, powołujemy, i do tego tylko rezerwowego (na dziś to nawet głębokiego, bo to nie pierwszy raz, gdy Sosin cały mecz ogląda z ławki).
Nie chcę w tym miejscu wskazywać kogo należało powoływać, a kogo nie, tylko chcę zwrócić na uwagę jakich piłkarzy Leon promuje na przyszłość, z których siłą rzeczy będą musieli korzystać następcy. Zdecydowana większość jego "odkryć" to zawodnicy katastrofalnie słabi. Po ukochanym Zahorskim, mamy nowego oblubieńca w postaci Trałki. Kolega ten jest piłkarzem, który nawet nie umie się poruszać i prawidłowo biegać (przykładowy "klamot"). To oczywiście nie problem, byleby tylko dobrze grał w piłkę. A Trałka pęta się w środku pola kompletnie nie wiedząc co się wokół niego dzieje. Weźmy za przykład jego bohaterski występ ze Śląskiem, w którym jego bramka zadecydowała o wygranej Polonii. Najpierw może sama bramka: kto widział wie, że strzał był w stu procentach niekontrolowany i biedak po prostu kopnął z całej siły, ta mu zeszła i nawet wbrew niemu samemu (bo już dreptał wracając na swoją pozycję) wpadło. Dobra, fuksa też trzeba mieć w piłce. Jak jednak wyglądała sama gra? Po prostu żałośnie. Niemal każdy kontakt z piłką tego chłopca to była strata i gdyby Śląsk grał skuteczniej to dzięki jego pomocy wygrałby ten mecz wysoko. Dodajmy do tego fatalną wydolność i mamy obraz zupełnie nieprzydatnego zawodnika. Taką grę prezentuje ten talent w każdym meczu i wypatrzyć go to naprawdę wyższa szkoła jazdy.
To wszystko z boku wygląda zupełnie jak sabotaż polskiej piłki. Leo, gdy odejdzie pozostawi po sobie spaloną ziemię w postaci talentów w rodzaju Zahorskiego, Pazdana, Trałki, Polczaka, Kokoszki, Wawrzyniaka, Garguły, Matusiaka, Rogera, Golańskiego, Bronowickiego, Łobodzińskiego i wielu innych. Czy ktokolwiek będzie w stanie to poskładać?
2 komentarze:
Leo ma swoje wady, ale część z piłkarzy, których odkrył wcale nie jest taka zła - szczególnie jak się popatrzy na to z czego trzeba w Polsce wybierać. Garguła wybija się na tle polskiej mizerii wśród środkowych pomocnikach (wyłączając tych defensywnych). Nie jest to na pewno gracz na Real, czy Barcelonę, ale w średniaku ligi niemieckiej dałby sobie radę. Kokoszka jest całkiem przyzwoitym środkowym obrońcą, jestem przekonany, że jak zyska doświadczenie to będzie z niego pożytek na długie lata. Roger w tym sezonie gra bardzo słabo, ale trzeba mu oddać, że na Euro jako jedynego gracza z pola (może jeszcze Dudka) nie trzeba się go było wstydzić. Zresztą pytanie brzmi kogo powołać w zamian, bo ja nie bardzo widzę kandydatów
Ja dodam, że Garguła dałby radę złapać się do 18stki w średniaku 2 Budnesligi...Garguła wkrótce pokaże jaki jest dobry w Wiśle gdzie podzieli los Łobo i Dawidowskiego...Roger dobry na Euro? jedna sztuczka (po której stracił piłkę) i gol z metrowego spalonego to według mnie trochę za mało...a Kokoszka bał się rywalizacji z Cleberem :).
Kogo powołać? Chciałem kiedyś o tym więcej napisać, ale może taki skład
Boruc-Żewłakow (Wojtkowiak, Baszczynski),Jodłowiec (Sadlok),Głowacki ,Komorowski (Boenisch), Błaszczykowski (Małecki),Dudka,Obraniak, Lato,Brożek,Jeleń (Lewandowski), tak dla przykładu Jodlowiec powinien juz od 2 lat być pewniakiem w kadrze, podobnie Głowacki od prawie już 2 lat najlepszy polski obrońca, Obraniak w kadrze mogl byc od ponad roku, z Boenischem chyba juz nie aktualne hehe...mozna tak dalej...
pzdr
Prześlij komentarz